a ja mówię ... farmaceutycznie ... osobiście ... bliskie spotkania trzeciego stopnia z bloxowaniem aptekarki ...
środa, 03 lutego 2010
03/02/2010

minął rok jak odeszła moja ukochana babcia... dziś zryczałam się kontretnie...

sobota, 23 stycznia 2010
23/01/10

dawno, dawno temu... może uda się w tym roku zobaczyć ekipę na żywo

czwartek, 21 stycznia 2010
21/01/10

lżej na duszy, gdy ranek rozpoczyna się od uśmiechu na twarzy pacjenta... chce się pracować i czuję się potrzebę istnienia dla kogoś... ciesze się , że sa jednak osoby, które dodają otuchy małymi zwykłymi gestami, nie wymuszonymi i z łaski... noteczkę pisałam19 stycznia rankiem... dzisiaj kolejny raz rzucono mi kłody pod nogi... nie wiem jeszcze, jak to wszystko będzie miało ręce i nogi? mam nadzieję, że jutro będą dobre wiadomości...
sobota, 16 stycznia 2010
16/01/10

zima na Mazurach przepiękna... w piątkowy ranek idąc ze szkoły nie mogłam się nasycić widokiem zimowym krajobrazem... w tym roku jest prawdziwa...

widok z mojego okna...

w pracy jak w domu... wciąż powoli, ale jest nadzieja na lepsze... najważniejsze, że realizuję się w tym, co lubię...

poniedziałek, 11 stycznia 2010
11/01/10

... powoli... aczkolwiek najgorsze są zakręty... przyszła prawdziwa zima i już zaznacza swą obecność w postaci zamarzającej wody w kranach w aptece... już drugi raz!!!... udało się odmrozić... jutro siedzę na moim drugim dyżurze w nowym miejscu... pierwszy całkiem spokojny i bezpieczny...

wczoraj byłam z juniorem na kuligu... wiało niemiłosiernie i mroziło, ale zabawa była przednia...

Fil w trakcie pochłaniania pianki...

junior z bronią :-)

ja też... :-)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 78